Gdy skończyłam makijaż, zeszłam do kuchni, w której zobaczyłam półprzytomnego ojca.
- Dzień doby tato - przywitałam się.
- Dzień dobry Marika - odpowiedział zaspanym głosem mój ojciec. - Znów miałaś problemy ze snem?
- Nie.Tym razem to wina Bazyla. Nie mam pojęcia jak on wlazł do tej szafy, ale strasznie hałasował.
- Mówiłem ci, że z tym kotem jest coś nie tak.
- Wiem! Może on ma jakieś super umiejętności albo jest takim szpiegiem jak z filmu "Psy i koty" - powiedziałam wyciągając jogurt z lodówki.
- Może oglądasz za dużo filmów?
- Wcale nie!
- Naprawdę? Dwa dni temu znalazłem cię śpiącą na sofie przed telewizorem. Byłaś cała w popcornie i...
- Dość! Dobra, może i oglądam trochę za dużo filmów. Wygrałeś! - mówiąc to wyrzuciłam pojemnik po jogurcie i wróciłam do pokoju.
Położyłam się na łóżko i założyłam słuchawki na uszy, chwilę potem rozbrzmiały w nich pierwsze nuty piosenki One Direction - "You and I". Zamknęłam oczy i niemalże w tej samej chwili w mojej głowie pojawił się obraz zdarzenia sprzed tygodnia. Miałam wrażenie, jakby znów ktoś przykładał mi nóż do gardła. Przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz. Teraz w głowie rozbrzmiał mi ten seksowny głos mego wybawcy. Mogłabym się nim delektować godzinami. Niestety mój kot był innego zdania i postanowił pogryźć kabel od słuchawek, tym samym przerywając moje rozmyślania. Usiadłam i zdjęłam już nienadające się do użytku słuchawki. Spojrzałam na Bazyla. Ten bezczelny, lecz słodki kotek gapił się na mnie, wyraźnie zadowolony ze zniszczenia kolejnego sprzętu (tak, kolejnego). Wzięłam go na ręce i przysunęłam do swojej twarzy.
- Bazyl, koteczku, jesteś najbardziej wkurwiającym, a zarazem najsłodszym stworzeniem jakie kiedykolwiek widziałam.
Odłożyłam go z powrotem na łóżko. Zeszłam do salonu i zobaczyłam mojego ośmioletniego brata Lucasa. Siedział na sofie z miską płatków na kolanach i oglądał kreskówki.
- Posiłki spożywamy w kuchni głupku.
- Wieeeeeeem, ale teraz leci w TV moja ulubiona bajka.
- Dobra,ale to ostatni raz.
W tej samej chwili do pokoju wszedł tata. Był ubrany w garnitur, w którym chodzi do pracy.
- Lucas, wyłącz telewizor. Pora do szkoły.
- Ale się jeszcze nie skończyło - powiedział błagalnym tonem Lucas.
- Obejrzysz powtórkę wieczorem.
- Dooooooobra - powiedział Lucas i ruszył w stronę wyjścia.
- Marika. Ty też powinnaś już wychodzić, zaraz się spóźnisz na autobus.
- Dobrze, tato. Pa - pożegnałam się i wyszłam z domu od razu kierując się w stronę przystanku.
Szłam jakieś 20 minut. Gdy byłam już niedaleko zobaczyłam, że autobus już podjeżdża pod przystanek. Zaczęłam biec. "Ufff, zdążyłam" - pomyślałam wchodząc do środka. Ledwo zrobiłam dwa kroki i potknęłam się o czyjąś torbę.
- Przepraszam - powiedziałam do właścicielki torby.
- Spoko - odparła z uśmiechem na twarzy. - Jestem Natalie.
- Marika.
- Siadaj - poklepała miejsce obok siebie. - To ty jesteś z tej rodziny co się tu niedawno przeprowadziła?
- Tak.
- Skąd jesteś?
- Z Polski, konkretniej z Białegostoku.
- Do której szkoły będziesz chodzić?
- Dziś będzie mój pierwszy dzień w John Marshall High School.
- To świetnie! Właśnie do tego liceum uczęszczam! - powiedziała trochę za głośno Natalie.
Przez całą jazdę autobusem rozmawiałam z nową znajomą. Nie mogłam pojąć skąd w niej tyle pozytywnej energii. Bardzo ją polubiłam. W końcu autobus się zatrzymał. Wysiadłyśmy i ruszyłyśmy w stronę liceum.
- Natalie, muszę iść do sekretariatu po plan lekcji, a nie wiem gdzie to jest...
- Zaprowadzę cię.
- Dzięki.
Po przebyciu niedługiej drogi doszłyśmy do sekretariatu.
- Ja tu poczekam - powiedziała Natalie.
- Okej.
Zapukałam do drzwi i gdy usłyszałam, że mogę wejść, otworzyłam je i weszłam do pomieszczenia. Przedstawiłam się. Od starszej kobiety z okularami na nosie otrzymałam plan lekcji i listę kół zainteresowań na które będę mogła uczęszczać. Podziękowałam i wyszłam. Gdy tylko zamknęłam drzwi, usłyszałam Natalie.
- Pokaż mi swój plan lekcji.
Podałam jej kartkę z moim planem lekcji.
- Mamy razem większość lekcji - powiedziała z radością Natalie. - Chodź, teraz mamy historię.
Poszłyśmy w stronę sali w której odbywały się zajęcia. W międzyczasie Natalie mówiła mi, gdzie co się znajduje. "Skąd do jasnej cholery tyle w niej radości?!" - pomyślałam patrząc na moją nową przyjaciółkę.
________________________________________________________________________________
Eloszki ^.^
Jest już pierwszy rozdział yuuupi xD. Jesteśmy ciekawe czy wam się spodobały nasze wypociny.
Natalie_Alice
xoxo

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz