wtorek, 14 października 2014

Rozdział 8

~Marika~
Od tego dziwnego porwania miną tydzień. Gdy tamtego dnia wróciłam do domu, na moje szczęście, ojciec i Lucas byli na meczu i nie zauważyli mojej nieobecności, w przeciwieństwie do Natalie. Zaraz po tym jak się z nią skontaktowałam i opowiedziałam historyjkę, którą wymyślił David, dostałam ochrzan. Na szczęście Natalie nie gniewała się długo i właśnie rozkładałyśmy w salonie poduszki na nasz babski wieczór, prawie. Musiałam się zająć Lucasem, ponieważ ojciec wyjechał na tydzień w jakiejś ważnej sprawie. Gdy skończyłyśmy układać poduszki ja zaczęłam rozstawiać na stoliku słodycze i napoje gazowane, natomiast Natalie poszła po filmy, które zostawiła w swojej torbie. W pewnym momencie do salonu wszedł Lucas ubrany w piżamę.
- Lucas, miałeś iść spać - powiedziałam.
- Nie idę, chcę oglądać z wami filmy - powiedział i tupną nogą. Wyglądało to naprawdę uroczo.
- Ale to babski wieczór - starałam się mu jakoś wytłumaczyć dlaczego nie będzie z nami oglądał, gdy nagle w domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
-Otworzę! - krzyknęła Natalie z kuchni. Chwilę później do salonu weszła moja przyjaciółka w towarzystwie Davida i Petera. Chwila, moment! Co to ma znaczyć?!
- Ha! - zawołał Lucas. - Skoro oni mogą z wami oglądać to ja też! - Peter i Natalie zachichotali rozbawieni reakcją mojego brata, ja jednak nie zwracałam na to uwagi. Całą swoją uwagę skupiłam na Davidzie. Mierzył mnie swoim chłodnym spojrzeniem. Nie było to komfortowe, więc szybko chwyciłam Natalie za rękę i ruszyłam w stronę kuchni.
- Natalie! Co oni tu robią?!
- Niespodzianka! - krzyknęła uradowana. - Zaprosiłam ich na wspólne oglądanie filmów. Fajnie, prawda?
- Nie, nie fajnie. To miał być nasz baski wieczór.
- Daj spokój, będzie fajnie!
- Ale..
- Nie ma żadnego ale.
- No dobra..
- Yeah! - krzyknęła Natalie i poszła z powrotem do salonu, a ja za nią. Nie byłam zadowolona z obecności Davida w moim domu. Po co on tu przyłaził? Mógł przecież odmówić Natalie. Co jeśli on chce się mnie pozbyć? Może się boi, że się komuś wygadam? Gdyby Natalie wiedziała o tym porwaniu. Ale nie wie i się nie dowie. Boję się myśleć co by ci goście z Davidem na czele mogliby jej zrobić.
- Jaki film najpierw oglądamy? - spytała Natalie wyrywając mnie tym z rozmyślań.
- Może " Szybcy i wściekli 5" ? - zaproponował Peter.
- Yeah! - krzyknęli Natalie i Lucas zgadzając się na film.


~.~.~.~.~.~.~.~

Po godzinie oglądania filmu Lucas zasną na moim ramieniu. Chciałam go obudzisz i powiedzieć, żeby poszedł spać, ale David mi w tym przeszkodził.
- Zostaw, ja go zaniosę - powiedział, a ja skinęłam głową na znak zgody. Nie wiem czemu to zrobiłam, on był niebezpieczny. Może to przez to, że w przeciwieństwie do reszty, ten fil strasznie mnie znudził? David wstał i wziął Lucasa na ręce. Natalie i Peter byli tak zapatrzeni w ekran telewizora, że nie zwrócili na nas najmniejszej uwagi. Wstałam i poprowadziłam Davida do pokoju mojego brata. Gdy już w nim byliśmy, David ostrożnie położył Lucasa do łóżka i go przykrył kocem. Wyglądało to naprawdę uroczo, przez chwilę nawet mogłabym pomyśleć, że to zwykły uczuciowy chłopak, a nie seksowny kryminalista. Moment, czy ja pomyślałam seksowny? Cóż, nie mogę zaprzeczyć, iż jest on świetnie zbudowany i niewątpliwie cudownie byłoby go przytulić, a w jego oczy można się gapić godzinami...
- Długo masz tak zamiar stać i się na mnie gapić? - spytał z łobuzerskim uśmiechem na twarzy David, a ja podskoczyłam zaskoczona. Kiedy on znalazł się tak blisko mnie?! Ja jak głupia gapiłam się na niego przez ten cały czas! Czując, że moje policzki robią się czerwone, czym prędzej odwróciłam się tyłem do niego i wyszłam na korytarz. Ledwie zrobiłam kilka kroków w stronę schodów, gdy nagle David chwycił mnie za ramię i pchną na ścianę. Syknęłam z bólu, a on złapał mnie za nadgarstki i ulokował je po obu stronach mojej głowy. Serce biło mi nienaturalnie szybko. Czułam na sobie jego oddech, był zdecydowanie za blisko.
- Mariś, czyżby w twojej małej niewinnej główce pojawiły się nieczyste myśli wobec mojej osoby? - spytał lekko zachrypniętym głosem. Moje policzki zrobiły się jeszcze bardziej czerwone niż były wcześniej. David widząc ja działają na mnie jego słowa zaśmiał się. Próbowałam się wyrwać z jego uścisku ale na marne.
 - Nie tak szybko kruszyno - odezwał się David. - Mam nadzieję, że byłaś dobrą dziewczynką i tamten incydent został między nami. Czy tak jest? - Nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa, więc tylko skinęłam głową. W tym momencie naprawdę się wystraszyłam, a on tylko się uśmiechną się zwycięsko, puścił mnie i skierował się w stronę schodów. Ja po chwili zrobiłam to samo. Moje serce wciąż biło nienaturalnie szybko, a oddech był przyśpieszony. Gdy weszliśmy do salonu, obydwoje stanęliśmy zszokowani sytuacją, która miała miejsce. Peter całował się z Natalie. Mimowolnie na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Peter wydawał się być naprawdę dobrym chłopakiem.

~David~

 Stałem tam i patrzyłem się jak mój przyjaciel liże się z Natalie. Serio? Musiał to robić akurat w naszej obecności? Spojrzałem na Marikę, a ona szczerzyła się jak idiotka. Westchnąłem.
- Możecie się wymieniać śliną gdzie indziej? - powiedziałem poirytowany, a oczy wszystkich zwróciły się na mnie. Blondi się zarumieniła, a Marika patrzyła się na mnie z wyrzutem. Hello, ja tylko przerwałem tą żenującą scenę. Powinna mi być za to wdzięczna. Nagle mój telefon zaczął dzwonić. Nie zwracając na nikogo uwagi wyszedłem z salonu i odebrałem.
- Szefie, mamy problem - odezwał się głos w słuchawce. Świetnie, jeszcze tego brakowało.
- Co jest?
- Mamy szpiega. - No kurwa, żaden skurwiel nie będzie tak ze mną pogrywał! Dowiem się kto był na tyle głupi, aby bawić się w Bonda. Rozłączyłem się i wszedłem do salonu.
- Peter musimy iść.
- Czemu? - spytała Natalie.
- Jest późno, nie będziemy się narzucać - skłamałem i posłałem Peterowi porozumiewawcze spojrzenie.
- Ale możecie przecież tu spać, prawda Marika?
- David ma rację Natalie, musimy już jechać. Dobranoc - powiedział i dał jej buziaka w policzek. Jakież to było słodkie, a fe! Szybko pożegnaliśmy się jeszcze z Mariką, po czym wyszliśmy i wsiedliśmy do samochodu.
- Co jest? - spytał od razu Peter.
- Jakiś skurwiel nas szpieguje.
~.~.~.~.~.~
Yo!
Na początek przepraszam, że tak długo nie było rozdziału i że ten jest taki krótki.
Szczerze bałam się, że nie zdążę go napisać, ale udało się!
Yeah!
Mam nadzieję, że się podobał i że koś to jeszcze czyta.
 Zachęcam też do komentowania!
Każdy komentarz sprawia, że na mojej mordce ( i na twarzyczce Natalie) pojawia się uśmiech.
Do następnego!
Alice

P.S. Teraz mogą komentować również anonimki ;) 

niedziela, 12 października 2014

Uwaga!


Hejka!

Jest sprawa! :)
Wiem że zawaliłyśmy ;( ale nie będziemy się tłumaczyć szkoła i wgl (no mamy sporo nauki bo to 3 gim.. i wgl zagmatwanie xD) nooo wiec NA PEWNO 8 rozdział się pojawi we wtorek (15 października) jakby jakieś pytania to założyłyśmy ask'a ask.fm/Natalie_Alice Kiiiiiiski :*****
 Do zobaczyska! ^^
Natalie xx