środa, 11 czerwca 2014

Prolog


Był już późny wieczór. Szłam ciemnymi ulicami Los Angeles i rozmyślałam o jutrzejszym dniu. Miałam wrażenie, że ktoś mnie śledzi. Oglądałam się nerwowo za siebie, jednak nikogo nie mogłam zauważyć. Przyśpieszyłam. Nagle poczułam zimną stal na mojej szyi.
    - Bądź cicho, a nic ci się nie stanie - usłyszałam głos napastnika.
Spanikowałam. Nogi się pode mną ugięły. Napastnik zażądał ode mnie pieniędzy i telefonu. I wtedy poczułam, że ktoś odciąga bandytę do tyłu. Mój wybawca okazał się być chłopakiem w kapturze. Uderzył napastnika pięścią w twarz, a następnie w brzuch.
    - Spieprzaj, albo ci wpierdolę!
    Bandyta odszedł, trzymając się za brzuch i klnąc pod nosem. Chłopak w kapturze spojrzał w moją stronę.
    - Wszystko w porządku? - zapytał swoim seksownym głosem.
    - T-tak - odpowiedziałam, chociaż nie byłam do końca pewna.
    - Nie powinnaś chodzić tak późno po tej dzielnicy - ostrzegł mnie. - Jakiś nieprzyjemny typ mógłby ci zrobić krzywdę.
    - Dzięki za pomoc.
    - Nie ma sprawy.
    - Jestem Marika - powiedziałam cicho
    - Ładne imię - rzucił komplement i chwilę później zniknął w ciemnym zaułku.
    Jeszcze jakiś czas stałam, nie mogąc się ruszyć. Byłam przerażona tym co się stało, a jednocześnie w mojej głowie wciąż słyszałam nieziemski głos nieznajomego.

__________________________________________________________________________________
 Witajcie na naszym pierwszym blogu!
Mamy nadzieje, że prolog wam się spodobał.^.^ Czekamy na wasze komentarze zarówno te pozytywne jak i negatywne. ;3


Natalie_Alice
xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz