sobota, 26 lipca 2014

Rozdział 5

Nie mogłam w to uwierzyć.On.Mnie.Pocałował.Stałam w miejscu i patrzyłam na Williama.Chłopak uśmiechną się do mnie.
-Do zobaczenia śliczna!
-Pa. - Tylko tyle byłam w stanie wydukać.William natomiast jakby nigdy nic wsiadł na motor i odjechał.Mój pierwszy pocałunek.Pierwszy! Został mi odebrany na pierwszej randce.Randce? To miało być tylko przyjacielskie spotkanie! Dlaczego to zrobił? Podobałam mu się, może tylko się ze mnie nabijał.Powinnam być zła, czy się cieszyć? Nie wiem! - Jeszcze chwilę kłóciłam się z samą sobą. W końcu weszłam do domu.
-Już jestem! - krzyknęłam wchodząc do salonu.
-Kto to był? - spytał oschle ojciec.
-Kto?
-Nie udawaj głupiej Marika! Kim był ten chłopak? I czemu z nim byłaś, miałaś robić projekt, a nie iść na randkę!
-Robiłam projekt, ten chłopak to brat Natalie.Zaproponował, że mnie podwiezie, a jest zimno więc się zgodziłam.
-I w nagrodę go pocałowałaś!
-Nie całowałam go!
-Nie udawaj Marika! Nie jestem ślepy. Dobrze, że z nim nie spałaś w ramach wdzięczności!
-Tato!
-Zamknij się!
Nie mogłam tego znieść.Łzy zaczęły spływać mi po policzkach. Pobiegłam do swojego pokoju i zamknęłam się w nim. Opadłam na łóżko i zaczęłam płakać. Czemu on znów taki jest? Przecież wszystko było dobrze. O co mu chodzi? Co ja zrobiłam? - Te myśli mnie dołowały.Płakałam tak długo, aż w końcu zasnęłam.
Obudził mnie dźwięk pukania.Wstałam z łóżka i spojrzałam na zegarek. Była 2 nad ranem.Otworzyłam drzwi do mojego pokoju, w progu zobaczyłam Lucasa.
-Lucas, czy ty wiesz która jest godzina?
-Wiem - powiedział smutnym głosem i nie czekając ani chwili dłużej wszedł do mojego pokoju i położył się na łóżku.-Mogę dziś spać z tobą?
-Chyba tak, ale Lucas coś się stało?
-Nie wiem.
-Jak to? Dlaczego chcesz ze mną spać?
-Żeby cię pocieszyć.
-Mnie?
-Tak.
-A skąd ten pomysł?
-Płakałaś.
-Słyszałeś?
-Mhhh.Tatuś ci coś zrobił? - gdy usłyszałam to pytanie położyłam się obok Lucasa i go przytuliłam.
-Nie.Spokojnie Lucas tata już nie jest taki.
-Ale krzyczał na ciebie.
-Bo się zdenerwował.To wszystko.
-Więc tatuś nie będzie z powrotem taki jak kiedyś?
-Nie braciszku.
-To dobrze - powiedział ziewając.Przytuliłam go mocniej do siebie.Po kilku minutach zasnął, a ja razem z nim.

Gdy się obudziłam i wstałam z łóżka zobaczyłam Lucasa bawiącego się z Bazylem.Mimowolnie się uśmiechnęłam.
-Jakie to słodkie - powiedziała, a Lucas spojrzał na mnie z wyrzutem.
-Ja.Nie.Jestem.Słodki.
-Jesteś.
-Wcale nie!
-Wcale tak!
-Nie!
-Tak!
-Nie!
-Tak!
-Nie!
-Tak!
-Nie!
Tą niezwykłą konwersację przerwało nam pojawienie się ojca w pokoju.Z mojej twarzy od razu znikną uśmiech.
-Lucas co ty tu robisz do jasnej cholery?! Idź do swojego pokoju szykować się do szkoły - powiedział oschle po czym spojrzał na mnie - To tyczy się również ciebie Marika i dzisiaj nie ma żadnego wychodzenia.Jak tylko wrócisz ze szkoły ugotuj obiad, bo od dwóch dni nic nie robiłaś i musiałem z Lucas'em żyć na kanapkach.Zrozumiano?
-Tak - odpowiedziałam cicho.
-To dobrze - powiedział i wyszedł.Tak po prostu.


Gdy tylko weszłam do szkoły natknęłam się na Isabelle i jej bandę.Chciałam je ominąć aby jeszcze bardziej nie psuć sobie humoru. Niestety świat mnie nienawidzi i postanowił, że mi się to nie uda.
-Witamy naszą słowiankę - powiedziała tym swoim przesłodzonym i sztucznym głosem Isabelle.Miałam ochotę wymiotować na sam dźwięk jej głosu.Chciałam ją zignorować i iść dalej ale ktoś mnie chwycił za ramię.Tym kimś była Sophie.
-Głucha jesteś suko? - spytała.
-Nie jestem głucha po prostu nie mam zamiaru tracić czasu na takie dziwki.
-Uważaj na słowa! - krzyknęła Luna.
-Zamknij się! Mam ci przypomnieć kto poszedł po panią Osheroff! - krzyknęłam zdenerwowana całą sytuacją.
-Jak widzisz się opłaciło, bo teraz masz zajęcie po lekcjach.
-Starczy Luna - powiedziała władczo Isabelle. - A ty Marika chyba zapomniałaś o naszej umowie.
-O czym ty pierdolisz?
-O tym, że miałaś się odczepić od Williama!
-Słucham?! Ci się chyba coś pomyliło! Nie przestanę się spotykać z Williamem tylko dlatego, że ty tak chcesz!
-Pożałujesz tego!
-Już się boje - powiedziałam sarkastycznie i odeszłam od tej bandy dziwek.Szłam korytarzem i rozglądałam się w poszukiwaniu Natalie.Znalazłam ją przy parapecie, który był takim naszym miejscem.
-Cześć - przywitałam się mało entuzjastycznie.
-Cześć. Coś się stało? William ci coś zrobił? - dopytywała się Natalie
-Nie po prostu mam kiepski dzień.
-Rozumiem, a jak było na spotkaniu z moim bratem?
-Super.Byliśmy w kinie, a potem William....
-Co William?
-No...
-Mów!
-Pocałował mnie.
-Aha pocałował cię... Ja go kurwa zabije!
-Nie! On... Znaczy... Mi się to podobało - powiedziałam cicho.
-Co?
-Podobało mi się to, że mnie pocałował...
-Marika, ty mi nie mów, że on ci się podoba.
-Podoba mi się ale nie w ten sposób.
-To znaczy.
-To znaczy, że jest przystojny itd. ale nie mogę powiedzieć, że go w jakiś sposób bardzo lubię.
-Chociaż tyle.
-Tylko szkoda, że mój ojciec musiał to zobaczyć - nawet nie wiem kiedy te słowa wyszły z moich ust.
-Coś się stało?
-Nie nic.
-Przecież widzę, mów co cię dręczy.
-Pokłóciłam się z ojcem.
-O to, że William cię pocałował?
-Można tak powiedzieć - mówiąc to głos mi się lekko załamał.
-Marika, wszystko w porządku?
-Nie - głos mi się jeszcze mocniej załamał, a w oczach pojawiły się łzy.Natalie widząc w jakim jestem stanie wzięła mnie za rękę i poprowadziła na dach szkoły.
-Marika co się dzieje? - spytała z troską.
-Nic.
-Przecież widzę! Marika mi możesz zaufać, jesteśmy przyjaciółkami tak?
-Tak.
-Więc teraz weź dwa głębokie wdechy. -  Zrobiłam tak jak kazała mi Natalie.
-A teraz mów co się dzieje.
-Boję się.
-Czego?
-Tego że tata będzie taki jak kiedyś.
-Nie rozumiem.Marika opowiedz mi wszystko od początku dobrze?
-Nie odwrócisz się ode mnie jak ci to powiem.
-Oczywiście, że nie!
-A obiecasz, że nikomu nie powiesz?
-Obiecuję.
-Więc...
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Yo!
PRZEPRASZAMY :(((((((((((((((((((((
Za nasza nieobecność ale nasza kochana Alice nie miała czasu i WENY która od was zależy xD
Mamy nadzieje, że rozdział wam się spodoba. :'))))))))))))))\
Postaramy się dodawać rozdziały regularnie :D



Natalie xx ^.^




3 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba. Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz talent dziewczyno. Bardzo podoba mi się opowiadanie. Z chęcią będę tu zaglądać.

    www.anita-nita-jaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń